Pińsk, Pałac Butrymowiczów

Pałac Butrymowiczów w Pińsku.

Na miano stolicy Polesia Pińsk zasłużył w wyniku podjętej w drugiej połowie XVIII w. budowy ważnych poleskich dróg wodnych: Kanału Ogińskiego (1767-1783), łączącego Jasiołdę ze Szczarą, a więc dorzecze Prypeci z dorzeczem Niemna oraz Kanału Królewskiego (1775-1783), łączącego z kolei Prypeć z Bugiem, czyli z dorzeczem Wisły. Oba szlaki wodne, otwierające połączenia wodne z Morza Czarnego (przez Dniepr i Prypeć) do Bałtyku (przez Niemen i Wisłę), zbiegały się pod Pińskiem, czyniąc z miasta śródlądowy port o międzynarodowym znaczeniu. Wielką rolę w zainicjowaniu budowy tych dróg wodnych, a także wiodących do Pińska nowych traktów lądowych, odegrał jeden z najwybitniejszych przedstawicieli pińskiej elity Mateusz Butrymowicz (1745-1815), podstarości, sędzia grodzki i właściciel rozległych dóbr w okolicy, przyjaciel i zaufany hetmana Michała Ogińskiego. Z okazji zakończenia budowy obu kanałów oraz nowego traktu przez nieprzebyte dotąd Błota Pińskie, wiosną 1784 r. Butrymowicz zaprosił do Pińska króla Stanisława Augusta i jeszcze jesienią tego roku gościł go w mieście, zgotowawszy mu wspaniałe przyjęcie.

http://www.kresy.pl/zobacz-kresy,miejsca?zobacz/palac-butrymowiczow-w-pinsku

Ten piękny pałac komuna zakryła dość skrupulatnie (a przecież mogli zburzyć).
Za plecami mam parking i wielką ścianę kompleksu hotelowego “Pripyat”,który oddziela go od rzeki Piny.

i Wspomniany hotel complex Pripyat Pinsk
Wg. strony internetowej powinienem za niego zapłacić ~80zł, a właśnie odnalazłem na rachunku, że skasowali mnie równo na 30 USD!! + parking.
I to za pokój, który nie zmienił się od czasu budowy w 1986 roku.
Na moje oko na 198 pokoi, zajętych było kilka … może około 5, bo tak trącało tam socjalizmem, że zrobiłem sobie spacer po obiekcie.

Bar Brigantina na starym wodolocie

Ciekawe co to za pojazd.

Podjeżdżał tyłem do różnych domostw. Może więc śmieciarka?

Ulica Lenia w Pińsku. Bar.

idziemy dalej ulicą Sowiecką.

Pomoc medyczna na ul. Sowieckiej.
Na Białorusi co krok spotyka się miejsca, gdzie czas się zatrzymał.

Po postarzeniu może uchodzić za zdjęcie z 1965 roku.

ul. Olchowskich o ile dobrze tłumaczę

ul. Irkucko-pińskiej dywizji i nowe budownictwo

Podoba mi się, że sygnalizatory na Białorusi maja liczniki czasu.
U nas po raz kolejny “eksperci” orzekli, że to się nie sprawdzi.
Nie wiem na jakiej podstawie, chyba własnych stereotypów.