Wypadek Antoniego Macierewicza. Pan Kazimierz myli drogę, nawet nie hamuje, a po wypadku ucieka

http://wyborcza.pl/7,75398,21465286,wypadek-antoniego-macierewicza-pan-kazimierz-myli-droge-nawet.html#BoxGWImg

Kierowca szefa MON pomylił drogę, wywołując zamieszanie w kolumnie samochodów Żandarmerii Wojskowej. W momencie kolizji bmw wiozące Macierewicza stanęło dzięki systemowi bezpieczeństwa, bo kierowca ministra nie zdążył zahamować.

W Toruniu, gdzie Macierewicz był w szkole o. Tadeusza Rydzyka na wykładzie pt. „Oblicza polskiej dumy”, minister chwalił pana Kazimierza za pokonanie ok. 240 km trasy z Warszawy do Torunia w zaledwie 1 godz. i 40 min. Wypadek zdarzył się, kiedy wracali do stolicy na galę wręczenia Jarosławowi Kaczyńskiemu tytułu Człowieka Wolności tygodnika „wSieci”.

Po wypadku… dodatek do pensji
– Na razie za sprawcę zdarzenia został uznany kierowca SUV-a. I ma o to żal, bo samochody nie mają ubezpieczenia autocasco, więc grozi mu zabranie poborów w Żandarmerii, może stracić do trzech pensji. Ale ma obiecane, że „skrzywdzony nie zostanie” – twierdzi rozmówca „Wyborczej”.
Według jego relacji „krzywdy” nie poniosą też żandarmi z grupy ochronnej. Po wypadku dostali 1700 zł dodatku do pensji. – Ale tu też jest haczyk. Dodatek jest wypłacany tylko wtedy, gdy ktoś pracuje w grupie. Jeżeli zostanie przeniesiony, traci dodatek – wyjaśnia informator. Przyznanie dodatku ma wzmocnić lojalność żandarmów wobec szefa MON.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *